Przejdź do głównej zawartości

Alwernia

...zawsze, gdy mam day off, jest piękna pogoda, a ja nie przejadę przynajmniej stówy mam pewien niedosyt (...i psychiczny i fizyczny - moje mięśnie "czują się" niedowartościowane..)...więc dziś troszkę mam...bo: +60.









Zawsze zastanawiał mnie źródłosłów nazwy tej miejscowości (w przypadku polskobrzmiących nazw można coś "kombinować". tutaj nie bardzo..) Wreszcie nie zapomniałam o tym, by sprawdzić...Otóż: "Nazwa miasteczka wywodzi się od góry La Verna (łac. Alvernia) w Toskanii (Włochy), gdzie św. Franciszek otrzymał stygmaty(w 1224 r.) i gdzie później założono pustelnię franciszkanów."










Niestety byłam za późno o parę godzin...

 

"To imię i nazwisko winno znać każde dziecko!
Przypomnijmy o rotmistrzu – trzeba dać świadectwo!"


Tadek - Rotmistrz Witold Pilecki


Tadek-Żołnierze Wyklęci


















Komentarze

  1. Swietne zdjecie oraz ogolna tematyka bloga :)

    Serdecznie pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Nad morze" cz.1 - Kraków-Gdańsk

 Moja najdłuższa przejażdżka rowerowa w 2014 roku to wycieczka z Krakowa na Hel. W ciągu 9 dni (dojazd + pokręcenie po okolicy) przejechałam 1087 km, więc dystans w stosunku do czasu nie jest obłędny, ale sama wyprawa w jakimś sensie była. Było to 9 dni w ciągu, których byłam odcięta od wszystkiego. Nie liczyłam czasu - dni odmierzałam "ostatnio spałam w...,wcześniej w...". Kilometrów też nie liczyłam, bo pierwotne wobec dystansu było zwiedzanie miast - w paru byłam po raz pierwszy, do kilku innych mam sentyment, więc chciałam w nich dłużej zostać. Zasadniczo była to wyprawa "na dzikusa", czyli bez planu, jedynie z celem. Nie miałam zaplanowanego żadnego noclegu, co spowodowało parę stresowych sytuacji, ale zawsze wszystko się dobrze kończyło (nawet, gdy raz noclegu nie znalazłam...). DZIEŃ PIERWSZY - 150 km Ruszyłam niewyspana...dziwną trasą - przez Dolinki Krakowskie, czym zdecydowanie nadrobiłam, gdyż nie dało się tam jechać zbyt szybko. Kierowałam się ...

Mini urlop cz.1 - Kraków-Częstochowa (223 km)

26 kwietnia 2016 Kilka dni wolnego - spakowałam sakwy i ruszyłam gdzieś na rowerze. Na północ, a co dalej - nie wiem, choć jakiś zarys był. Jednak już w momencie późnego wyjazdu domu - ok. 17 -  wiedziałam, że nie ogarnę tego, co nieśmiało mi chodziło po głowie. Jeśli chodzi o ten późny wyjazd to nie mam na myśli późnej pory dnia (bo ja w nocy jeżdżę), lecz o to, że ruszyłam długo po tym, jak wstałam (tracąc kilka godzin energii). Poza tym wolę to zrobić, gdy noce będą cieplutkie. Jest duża różnica między jechaniem kilku stów w temperaturze powyżej 10 stopni, a takiej blisko lub poniżej zera (zwłaszcza, gdy doda się do tego deszcz..). Przy zjazdach jest zimno, przy podjazdach natomiast gorąco. Gdy zatrzymuje się, żeby coś zjeść to ja się trzęsę z zimna, ale wiem, że jak ruszę będzie dobrze, więc nie wkładam nic. Zresztą kwestia wkładania ciuszków - trzeba zdjąć kurtkę, a w momencie, gdy człowiek drży z zimna nie jest to fajna perspektywa...Tak, że wiedziałam, że będzie raczej co...

Zawsze warto być człowiekiem...- deszczowe Tychy (189 km)

9 kwietnia 2016 Wracając z niedawnej przejażdżki do Czech miałam ochotę na Tychy. Nigdy w tym mieście nie byłam, a twierdzę, że lubię śląski klimat - więc, jak na mojej dotychczasowej bikingowej mapie może brakować tego miasta...?   Nie może... Wtedy, po prawie 300 km, byłam już trochę śpiąca. Owszem ruszyłam do Tychów, ale pojawił się zakaz dla rowerów...Nie kombinowałam, jak go ominąć (teraz okazało się, że jest to niezwykle proste), lecz wróciłam do domu stwierdzając, że zrobię sobie osobną przejażdżkę do tego miasta z nastawieniem na "ogarnięcie" go z perspektywy niezwykle charyzmatycznego w swoim autsajderstwie muzyka pochodzącego z Tychów. Bluesmana, który stworzył i wyśpiewał jeden z najpiękniejszych kawałków na świecie. Dżem - Autsajder   U mnie jest podobnie... Ja już nigdy się nie zmienię Zawsze będę żył już tak... Często wypowiadam się o działaniach innych osób, często negatywnie, ale nie wynika to z chęci zmiany ich zachowań, postaw,...